Insomnia

26 06 2011

Niestety leżenie w łóżku po zbyt dużej ilości kawy nie przynosi odpoczynku dla nawet wykończonego ciała. Choć nogi, ręce i powieki bolą jak cholera, to samo to, co odpowiada za usypianie nie chce sie włączyć! Za żadne skarby nie ma ochoty ruszyć swojego leniwego tyłka i wziąć sie do roboty (tj. Za posłanie mnie w objęcia Orfeusza). W zasadzie ma jedna cechę, która dzieli ze mną w tym momencie, mianowicie mnie tez sie nie chce nigdzie ruszyć. A sen jak nie przychodził tak nie ma chyba nawet zamiaru. A na pewno nie w najbliższej przyszłości.

Korzystając, więc z chwili, kiedy powinienem wysypiać się a z wyżej wymienionych przyczyn nie mogę postanowiłem zajrzeć tutaj. Choć nie robiłem tego już od dłuższego czasu to nie, dlatego, że zgubiłem adres. Nie, nie, nic z tych rzeczy. Najzwyczajniej w świecie nie było, o czym mówić i kiedy. (Z góry przepraszam, jeśli cześć lub większość tego tekstu to bełkot) korzystając z nadążającej sie wiec okazji i czegoś na kształt weny chciałbym ułożyć coś twórczego, choć może być to trudne o ile nie “mission impossible”.

O moich mało sprytnych zachowaniach za kółkiem nie będę sie rozwodził. Ci, którzy mieli okazje ze mną jechać i tak wiedza jak to wygląda. Ale przecież zabawa jest najważniejsza! Aż po grób, co w tym wypadku może nastąpić lada dzień. Na studiach.. Ta studia jak to wyniośle brzmi. A ze nie lubię czegoś takiego użyjmy sformułowania “w szkole”. Zatem w szkole jest/było nie źle a na pewno po sesji. Przynajmniej ta główna sie skończyła. Jest tez praca, której to niejako zawdzięczam swój obecny stan połączonego skrajnego zmęczenia z jednoczesna niemożnością zaśnięcia… Kofeino dziękujemy! Ale idź juz precz.
Jako ze mam ciut więcej czasu niż w miesiącach poprzednich to pora, aby wrócić na basen. Cudowny relaks w saunie czy jaccuzi. Popływać też można – tak dla zdrowia.

Pora też zacząć sie realizować, spełniać marzenia i cele. Nie mam zamiaru poprzestawać na tym, co jest. Boje sie ze wtedy akceptowałbym wszystko jak leci i przyjmowałbym to, jako i tak dobre a tego nie chce, nie chce akceptować wszystkiego. Chce mieć na to wpływ i możliwość kreowania samego siebie. I choć nie mam 24 lat, i nie ocalałem prowadzony na rzeź jak pan Tadeusz to nie chce też w takim wieku nie mieć niczego do powiedzenia… Bo to byłaby istna rzeź!


Działania

Informacja

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.